Szarlotka tatrzańska

Długo zabierałam się do jej upieczenia ale w końcu udało się. Śmiało mogę powiedzieć, że jest to jedna z lepszych szarlotek jakie jadłam. Warta wypróbowania. Kruche ciasto wypełnione po brzegi soczystym nadzieniem z jabłek. Pycha! W necie można natknąć się na nią na wielu blogach np tutaj.    U nas funkcjonuje pod zmienioną nazwą „szarlotka góralska „(moja córka nie mogła zapamiętać tatrzańska i zamiennie stosowała góralska)

 składniki na ciasto:
500 g mąki  pszennej
250 g masła lub margaryny 
100 g cukru pudru 
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 żółtka
2 łyżki kwaśnej śmietany (u mnie 3 łyżki)

nadzienie:
3 kg jabłek (przed obraniem) 
3  łyżki cukru pudru
2 łyżeczki cynamonu 
1 łyżeczka cukru  waniliowego

Składniki ciasta (oprócz tych sypkich) muszą być zimne.

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i cukrem pudrem. Posiekać z pokrojonym na małe kawałeczki masłem, dodać żółtka oraz śmietanę i szybko zagnieść jednolite ciasto. Podzielić na dwie części: 2/3 i 1/3. Mniejszą włożyć do foliowego woreczka i schować do zamrażalnika. Większą część ciasta rozwałkować i wykleić nim blaszkę (23 x 33 cm) razem z bokami. Blaszkę z ciastem wstawić do lodówki na około 1 godzinę.

W międzyczasie obrać jabłka, wydrążyć gniazda nasienne i pokroić w cieniutkie plasterki (można użyć do tego celu malaksera z końcówką do krojenia w plasterki). Pokrojone jabłka wymieszać z cukrem pudrem i cynamonem, uważając przy tym, by nie połamać plasterków. Gotowe nadzienie jabłkowe wyłożyć na schłodzone w blaszce ciasto – docisnąć i wyrównać (napełnić formę jabłkami po same brzegi). Wierzch posypać startym na tarce o grubych oczkach ciastem z zamrażalnika.

Piec w temperaturze 160-170 °C przez około 1,20 h-1,30h . Po wystudzeniu szarlotkę posypać cukrem pudrem.

 

 

Reklamy