knedle ze śliwkami

 

knedle ze sliwkami Knedle udane i  smaczne. Pierwszy raz robiłam knedle według przepisu, zawsze było „na oko”. Przepis podpatrzyłam na blogu „smaczna pyza”.

składniki na 30 sztuk :
1 kg ziemniaków – waga po obraniu,
250 g mąki pszennej
szczypta mielonej gałki muszkatołowej
30 szt. śliwek węgierek
30 kostek cukru
2  łyżki bułki tartej
2 – 3 łyżki drobno posiekanych orzechów laskowych
125 g masła
do gotowania – osolony wrzątek
do posypania  – ew. cukier, mielony cynamon

sposób przygotowania :

knedle ze sliwkami Ziemniaki obrałam, umyłam, ugotowałam w osolonej wodzie a gdy były miękkie odcedziłam i odparowałam. Zostawiłam żeby zupełnie wystygły a następnie zmieliłam. Można też przecisnąć je przez praskę.

Do ziemniaków wbiłam jajka, dodałam gałkę muszkatołową (jeśli ktoś nie lubi może pominąć, ale gałka świetnie pasuje do ziemniaków) i mąkę, zagniotłam ciasto. Ilość mąki zależy od rodzaju/wilgotności ziemniaków, wielkości jajek więc może się okazać, że zużyjecie jej nieco mniej albo więcej. Dobrze jest po zagnieceniu ciasta zrobić jednego knedla i ugotować go na próbę bo może się zdarzyć, że ciasto będzie zbyt miękkie albo za twarde. W pierwszym przypadku trzeba do pozostałego dosypać więcej mąki a gdy jest zbyt twarde można rozrzedzić je odrobiną wody.

Śliwki umyłam i dobrze osączyłam. Każdą nacięłam wzdłuż z jednej strony i wyjęłam pestkę a w jej miejsce włożyłam kostkę cukru i zamknęłam owoc. Ręką nabierałam porcje ciasta, rozpłaszczałam je na dłoni, na placuszku kładłam śliwkę i zlepiałam bardzo dokładnie brzegi ciasta formując kulkę. Tak przygotowane knedle układałam na desce posypanej mąką, ale nie powinny długo leżeć – tylko tyle aż dokończymy robić pozostałe. Ponieważ ciasto ziemniaczane lepi się dobrze naszykować sobie miseczkę z zimną wodą żeby zwilżać dłonie co jakiś czas podczas robienia klusek.

Gotowałam knedle wkładając partiami do dużego garnka z wrzącą, osoloną wodą. Trzeba pamiętać, że urosną, więc nie można wrzucać ich za dużo na raz. Moje 30 sztuk rozłożyłam na 3 tury. Knedle gotowałam ok. 12-15 minut, na małym ogniu, tak żeby woda w garnku ledwie mrugała. Jeśli będzie gwałtowniej bulgotać to kluski mogą się rozpaść. Ugotowane wyjmowałam łyżką cedzakową na talerze.

Na lekko rozgrzaną patelnię wsypałam bułkę tartą i mieszając trochę ją zrumieniłam. Dopiero wtedy dodałam orzechy i masło, smażyłam aż wszystkie składniki dobrze się połączyły. Gotowe knedle polałam taką rumianą mieszankę, posypałam jeszcze odrobiną cukru i cynamonem.

Sposób nadziewania śliwek kostkami cukru jest bardzo wygodny, ale możecie użyć zwykłego, sypkiego cukru wsypując go po ok. 1/2 łyżeczki do każdej śliwki.

Reklamy